Łukasz Kaczmarek

Jeśli odczuwasz potrzebę skontaktowania się z autorem, chciałbyś o coś zapytać a zwłaszcza jeśli nie zgadzasz się z czymś, o czym tu przeczytałeś kliknij ikonę koperty powyżej.


mój numer Gadu-Gadu:
 834073
 

 

Jednym z powodów, dla których długo nie mogłem zdecydować się na założenie akwarium morskiego była obawa przed wysokimi kosztami. Bardzo często słyszy się opinie, że akwarystyka morska to baaardzo droga zabawa. To prawda, że jest droższa od słodkowodnej. To prawda, że może być niesamowicie kosztowna. Prawdą jest jednak również to, że przy odrobinie chęci, zaangażowania i wiedzy można te koszty znacznie ograniczyć. Trzeba też pamiętać, że zakładanie takiego zbiornika nie trwa kilka dni ale rozłożone jest w czasie na kilka miesięcy. Tak też rozciągnięte są te wydatki. W tym miejscu chciałem pokazać, że można zostać morszczakiem bez doprowadzania rodziny na skraj bankructwa - zwłaszcza jeśli decydujemy się na przerobienie istniejącego zbiornika słodkowodnego.


Ile więc zapłaciłem?

zakupów dokonywałem wiosną 2003 r.

zbiornik 0 zł miałem z czasów słodkowodnych
szafka 0 zł miałem z czasów słodkowodnych
HQI - lampa + żarnik 0 zł wymieniłem się z jednym z kolegów akwarystów za wyposażenie (część roślin, ryb i sprzętu) z likwidowanego zbiornika słodkowodnego
belka świetlówki 0 zł sam zbudowałem a wszystkie materiały (np. oprawki bryzgoszczelne i elektroniczny układ zapłonowy z zużytej świetlówki kompaktowej) i narzędzia miałem z czasów słodkowodnych
świetlówka aktyniczna 0 zł z tego samego źródła co HQI ;-)
styropian pod zbiornik 2 zł kupiłem płytę w OBI
odpieniacz Weipro SA 2011 174 zł w zestawie była pompa, którą zdecydowałem się wymienić na inną z powodu głośnej pracy
2 pompy Power Head 802 250 zł można kupić taniej
pompa Aqua Szut 600 39 zł
druga pompa cyrkulacyjna 0 zł wykorzystałem głowicę od filtra wewnętrznego Hydor Crystal Duo, którego oczywiście miałem z czasów słodkowodnych
kształtki i rurki PVC oraz klej do nich 0 zł dostałem od zaprzyjaźnionego hydraulika, z którym pracuję ;-)
6 kg soli Instant Ocean 90 zł najlepiej kupić jak największe opakowanie. Nie dość, że w dłuższym okresie czasu wychodzi taniej to jeszcze mamy zapewnioną stabilność składu wody do podmian
zestaw testów do słonej wody i drobne akcesoria 0 zł dostałem w zaprzyjaźnionym sklepie zoologicznym za wiadro roślin, które miałem z likwidowanego zbiornika słodkiego
grzałka Hagen 100 W 0 zł miałem z wiadomo jakich czasów
szybki do panelu filtracyjnego 30 zł w tym wiercenie otworu, który ostatecznie okazał się zbędny ;-)
silikon 10 zł  
płytki rozdeszczające 0 zł materiał dostałem od znajomego a cięcie i wiercenie dziurek wykonałem samodzielnie ;-)
biobale Pure Water do filtra zraszanego 44 zł  
żwir koralowy 30 zł kupiłem za dużo. 3/4 leży nieprzydatne w szafie
wapienie 40 zł na prawdę ładne - dlatego się skusiłem i zapłaciłem tyle pieniędzy za kamienie zamiast pójść i sobie nazbierać
kratka od podżwirówki pod kamienie na dno 20 zł  
grzebień przelewowy 2 zł zrobiłem z 2 kawałków kratki do podżwirówki Aqua Szuta
system uzupełniania wody odparowanej 0 zł zestaw do kroplówki dostałem od znajomej pielęgniarki a plastikowy kanister 5 l miałem z wiadomych czasów (silikon do klejenia wymieniałem wyżej)
woda r.o. do zalania zbiornika 50 zł jeszcze nie mam swojego filtra. Nieźle ze mnie zdarli :-(
falownik do przełączania pomp cyrkulacyjnych 0 zł zaprojektował i wykonał cały układ elektroniczny znajomy akwarysta-elektronik, w zamian za co dostał parę starych radioodbiorników, ze 2 kilometry najprzeróżniejszych kabelków i drucików splątanych w jeden piękny kłębek i trochę innego złomu, który mógłby mu się przydać a mi zajmował miejsce w szafie ;-)
włączniki zegarowe i inny "szpej" natury elektrycznej 0 zł oczywiście miałem z poprzedniego zbiornika słodkiego

Zestaw startowy (bez życia) kosztował mnie więc w sumie około 800 zł. Te wydatki rozciągnięte były na około 2 miesiące. Oczywiście większość tych pozycji, w których widnieje 0 zł tak na prawdę nie były całkiem darmowe - kiedyś przecież musiałem za nie zapłacić. To jednak było kiedyś.

Nie każdy też ma możliwość wymienić roślinki na lampę HQI ale prawie zawsze można się rozejrzeć wokół siebie, popytać znajomych akwarystów i "cywili", coś zbudować samemu itp. Jednym słowem nie wszystko trzeba kupić za ciężkie pieniądze w sklepie.

Swego czasu w moim akwarium z tanganickimi muszlowcami uległ uszkodzeniu filtr kanistrowy Fluval 104. W ramach gwarancji otrzymałem nowe urządzenie i oczywiście prawie natychmiast sprzedałem za sumę 150 zł używając do tego potężnego medium jakim jest Internet . Nie jest to jakaś olbrzymia kwota ale została przeznaczona na realizację "solniczki".

Największy wydatek, czyli zakup żywej skały, jest jeszcze przede mną (3 maj 2003). Tu za bardzo nie da się chyba powalczyć z kosztami. Nie wiem też ile wydam z czasem na żywe organizmy - na pewno jednak będą to wydatki stopniowe, o których Was poinformuję...

Mam zamiar za jakiś czas zaopatrzyć się również we własny filtr r.o. Na razie kupuję taką wodę ale w dłuższym okresie czasu jest to rozwiązanie zbyt kosztowne. To jednak dopiero gdy ochłonę nieco finansowo po zakupie żywej skały ;-)  (11 lipca 2003 - w filtr r.o. już się zaopatrzyłem. Kosztował około 400 zł)

Dojdą też niewątpliwie koszty eksploatacyjne - np. zakup preparatów. Te, z tego co się zdążyłem zorientować, nie są jakoś istotnie różne od "słodkowodnych". Zresztą piszę tu o kosztach założenia minirafy a nie jej utrzymania. To odrębna sprawa.

do góry